Bajkał – czerwiec 2006

W połowie czerwca uczestniczyłem w kilkudniowym wyjeździe, w grupie z siedmioma innymi ambasadorami, do Irkucka. Była to ciekawa inicjatywa nowego ambasadora Rosji w Mongolii Borysa Goworina, ktόry przez 10 lat był bardzo popularnym gubernatorem w tym mieście, dwukrotnie wybranym w wyborach powszechnych. Mogliśmy się zresztą kilkakrotnie przekonać o tej popularności, kiedy to rozpoznający Go nowożeńcy lub przechodnie proponowali wspólne pamiątkowe zdjęcia. Ambasador, a z jego inspiracji także obecne władze przyjęły nas po krόlewsku. Pilotowani przez radiowόz policyjny przebijaliśmy się w olbrzymim ruchu samochodowym pomiędzy poszczegόlnymi atrakcjami turystycznymi miasta.

Odwiedziliśmy zabytkowe świątynie rόżnych wyznań, skansen dawnego budownictwa drewnianego, muzea i punkt widokowy na port i wypływającą z Bajkału Angarę. Uzgodniłem też z kilkudniowym wyprzedzeniem program indywidualny, czyli odwiedziny w naszym, polskim Konsulacie Generalnym.

Następne dni spędziliśmy na luksusowym statku wycieczkowym ”Nikołaj Eroszczenko”, ktόrego patron był przedwcześnie zmarłym, wieloletnim bliskim wspόłpracownikiem gubernatora Goworina. Podczas trzydniowego rejsu po gigantycznym jeziorze, jakim jest Bajkał, mieliśmy okazję poznać zarόwno uroki letniego słońca jak i typowego podobno załamania pogody, kiedy to obniżające się chmury zetknęły się ostatecznie z taflą wody.

Bajkał to największy, stanowiący 20% zasobόw światowych, rezerwuar czystej, słodkiej wody, ktόrą naprawdę można pić bezpośrednio z jeziora. Woda z ponad trzystu, w większości górskich, rzek spływa do tego gigantycznego zbiornika o długości 750 kilometrόw i szerokości do 80 kilometrόw. Dodatkową, rόwnie ważną informacją jest jego głębokość – przekraczająca miejscami 1600 metrόw! O gwałtownym obniżaniu dna mogłem się przekonać odwiedzając mostek kapitański i obserwując ekran echosondy. Stojąc dosłownie kilkanaście metrów od skalistego brzegu okazywało się, że pod dnem statku mieliśmy już głębokość ponad 200 metrόw.

Jedyny odpływ wody z Bajkału to rzeka Angara, na ktόrej wybudowano kilka zapόr wodnych, zapewniających energię elektryczną zarόwno dla całego regionu i zlokalizowanego w nim energochłonnego przemysłu, jak i nawet do awaryjnego zasilania ”mojej” Mongolii.

Podstawowe pytanie, które zadawaliśmy sobie wielokrotnie, to jak udało się zachować w tak doskonałym stanie zarόwno sam bajkalski zbiornik jak i otaczające go bezkresne lasy? Z pewnością miały tutaj znaczenie nie tylko ruchy ekologiczne i świadomie rozumna działalność człowieka, eliminująca industrializację a nawet masową turystykę. Po prostu ukształtowanie terenu w naturalny sposób ogranicza ludzką aktywność wokół całego Bajkału. Wysokie granitowe gόry, schodzące pod bardzo ostrym kątem do tafli jeziora znacznie ograniczają możliwości osiedlania, budowy drόg i wszelkie inne pomysły „zagospodarowywania” tych terenów. Wiele małych osad ludzkich skazanych jest na kontakt ze światem tylko drogą wodną lub po zimowym lodzie. Lόd pokrywa corocznie Bajkał przez wiele miesięcy i topi się zwykle dopiero w połowie maja.

Z proponowanych przez organizatorόw atrakcji będę długo wspominał wizytę w klasycznej rosyjskiej „bani”, a potem dwukrotną kąpiel w lodowatym bo 5-stopniowym Bajkale. Pozostaną też w mojej pamięci wędzone ryby, które mogliśmy pochłaniać w ilościach dowolnych.

19 czerwca odlatywaliśmy z powrotem do Ułan Bator w doskonałych nastrojach, nie przewidując tragedii, jaka rozegra się na tym irkuckim lotnisku za kilka tygodni. Oglądając wielokrotnie relacje telewizyjne z pożaru lądującego rosyjskiego Airbusa nadal nie mogę zrozumieć, jak to możliwe, że samolot z 200 pasażerami uderzył w budynki lotniska tak znacznie oddalone od pasa startowego.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *