Klimat kontynentalny – obserwacje praktyczne

W jednym z pierwszych moich tekstów, pisanych po zetknięciu się z Mongolią, zawarłem liczne uwagi dotyczące pogody, klimatu  i szokujących dla Europejczyków temperatur. Po upływie ponad roku chciałbym podzielić się szeregiem doświadczeń i obserwacji, które odnotowałem w kolejnych miesiącach. Suche zimno w Mongolii jest o wiele mniej dokuczliwe niż nasze – europejskie. Przy mrozie poniżej -25 °C można spacerować po mieście bez rękawiczek, zachowując ciepłe dłonie. W Polsce już w pobliżu zera ręce grabieją po kilku minutach, zwłaszcza gdy jeszcze trzymamy teczkę lub siatkę z zakupami.

Samochód ustawiony bokiem do południowego słońca, mimo 20 stopniowego mrozu – nagrzewa się do dodatnich temperatur, co powoduje topienie się śniegu i lodu, zwłaszcza na oponach i innych szaro-czarnych elementach, pochłaniających energię słoneczną.

Zaobserwowałem, że czarne kamienie, emitując pochłaniane ciepło rozpuszczają w bezpośrednim pobliżu leżący śnieg i nigdy nie są nim „oklejone”.

Sól jako środek odladzający chodniki lub jezdnie sprawdza się tylko przy kilkustopniowych mrozach. W Mongolii jest bezużyteczna.

Przez wiele zimowych miesięcy na ulicznych straganach sprzedawane są mrożone ryby, mleko w białych „cegłach” i lody. Bez lodówek.

Owoce, pomidory i kwiaty transportowane są (zwykle z Chin) w szczelnych styropianowych pojemnikach.

Aparaty fotograficzne i inny sprzęt elektroniczny należy nosić pod płaszczem, kurtką czy swetrem, bo mróz rozładowuje baterie w kilka minut.

Jesienią 2006 roku pojawiły się w Ułan Bator reklamy markowego oleju samochodowego, który zachwalano, że jest niezawodny w przedziale od -52  do  +273 stopni. To w Mongolii antyreklama, bo może być zimniej.

Niosąc dobrej klasy laptop w jego firmowej torbie nagle urwała się rączka. Okazało się, że elastyczne tworzywo na mongolskim mrozie skruszało jak 20-letnia rowerowa opona.

W okresie zimowym podczas plenerowych imprez oficjalnych lub rozrywkowych dla gości rozkłada się grube dywany na ziemi, betonie czy bruku. Daje to odczuwalną różnicę w przenikaniu zimna przez zelówki.

Zwierzęta mongolskie, spędzające cały rok na świeżym powietrzu, przystosowały się do klimatu. Ich wygląd istotnie odbiega od naszych standardów. Krowy i konie pokryte są puszystym futrem podobnym do naszych owiec. Kudłate są też wrony, wróble a nawet myszy.

W Polsce jajko włożone do wrzącej wody jest ugotowane na twardo po 5-6 minutach. W Mongolii, na wysokości 1400 m n.p.m., wymaga to 10-12 minut, a w stolicy Kolumbii – Bogocie, na wysokości ponad 2600 metrów – nawet po 15 minutach gotowania żółtko jest jeszcze płynne.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *