Mongolia pachnąca

Flickr + Highslide encountered an error

Error: SSL is required

Flora Mongolii
Flora Mongolii

Przebywając dłuższy czas w tym odległym geograficznie kraju, ktόry od pierwszych dni zainteresował, zafascynował, urzekł – chciałoby się przekazać odbierane wrażenia rodzinie, bliskim, znajomym i nieznajomym, ktόrzy są ciekawi tych doznań. Od wiekόw możliwe jest przekazywanie opisόw Mongolii, jej ludzi, zjawisk i przeżyć, jak to czynili kolejni nasi rodacy- podróżnicy, od historycznej postaci Benedykta Polaka poczynając. Dzięki rozwojowi techniki możliwe stało się też przekazywanie obrazόw, początkowo czarno-białych a teraz także kolorowych, ruchomych a nawet holograficznie – przestrzennych. Niestety wszystkich odczuć nadal przekazywać nie można, a nawet zapraszanie gości na krótkie pobyty turystyczne także nie zapewnia całości tych wrażeń, ktόrych doznajemy tutaj nagle, przelotnie…

Takimi nieprzesyłalnymi doznaniami są zapachy. Mongolia pachnie! Zimą pachnie bogatym aromatem spalanych w jurtach rόżnych gatunkόw drewna. Pachną też poszczególne dania kuchni mongolskiej, ale przede wszystkim od wiosny do pόźnej jesieni pachnie mongolski step. Chwilami zapach jest tak intensywny, że zdarzało mi się pytać kierowcę, czy rozpylił w samochodzie jakiś nowy perfum?

Spacerując w letnie popołudnie wyczuwa się rόżne ziołowe zapachy przenoszone powiewami wiatru, inne w dolinkach, inne na otwartej płaszczyźnie stepu, inne w ajmakach centralnych i inne w lasach pόłnocnej Mongolii. Polacy identyfikują poszczegόlne regiony naszego kraju nawet z okien wysoko lecącego samolotu. Łatwo rozpoznajemy ukształtowanie terenu, rόżnice językowe, kulturowe czy architektoniczne. W Mongolii dodatkowo zapachy wyraźnie charakteryzują poszczegόlne regiony. A jak wielkie znaczenie przykładają Mongołowie do tego, jednego z podstawowych zmysłόw człowieka,  świadczy rytuał wymiany zapachόw pomiędzy nowo poznającymi się ludźmi. W Europie witając nieznajomego przedstawiamy się, uściślamy kraj i region, z ktόrego pochodzimy, wymieniamy wizytόwki. W Mongolii każdy mężczyzna ma schowaną w zakamarkach swojego „delu” ozdobną buteleczkę z ulubionym zapachem właściciela. Wręcza się ją oburącz gościowi, należy wtedy także odebrać ją w obie dłonie, aby wykazać otwartość i życzliwość, a następnie otworzyć i pobrać śladową ilość pachnącego proszku, rozetrzeć na grzbietowej powierzchni dłoni u nasady kciuka i z zadowoleniem przez chwilę wąchać. Poczęstowanie zapachem jest wyrazem głębokiego szacunku w stosunku do gościa.

Wspomnę wreszcie też o zapachach tlących się kadzideł w buddyjskich świątyniach, ktόrych jeszcze na początku XX wieku było w Mongolii blisko tysiąc, a obecnie, mimo że wiele z nich zostało w latach 20-tych i 30-tych zniszczonych – cieszą się one dużym zainteresowaniem z powodu powrotu do otwarcie manifestowanej religijności. Zapach świątyń buddyjskich pozostaje w pamięci każdego, kto choćby raz przekroczył ich progi.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *