Początek misji

Wręczanie listów uwierzytelniających
Wręczanie listów uwierzytelniających

Po kilkumiesięcznych szkoleniach i przygotowaniach, w poniedziałek 5 grudnia odleciałem z poznańskiego lotniska Ławica na zachód – do Frankfurtu, aby po kilku godzinach ponownie przelecieć nad Wielkopolską dalekodystansowym B 747 w drodze do Pekinu. W pamięci pozostał dom, matka, rodzina, znajomi, Gostyń, Leszno, Poznań… Rozpoczął się zupełnie nowy etap w moim życiu. Wysłuchałem tylu dobrych rad, poczynając od prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i ministrów Adama Rotfelda i Stefana Mellera…, ale w decydujących momentach i tak będę sam. Co powiem – będzie wysłuchane, odnotowane i skomentowane. Co zrobię – będzie obserwowane, co zjem lub pozostawię na talerzu – będzie zauważone.

W Pekinie dwudniowy pobyt aklimatyzacyjny w gościnnych murach naszej ambasady. Kilka rozmów na temat zasad współpracy w obszarach, w których placówka ta ma służyć pomocą skromniej wyposażonej technicznie ambasadzie w Ułan Bator. Potem zwiedzanie słynnego Placu Niebiańskiego Spokoju i wpędzającego każdego Europejczyka w kompleksy swoją wielkością i bogactwem – Zakazanego Miasta. To olbrzymi kompleks rezydencji cesarskich z dynastii Ming i Qing, składający się z 10 tysięcy różnej wielkości wnętrz, dokąd przez wieki, aż do 1925 roku, wstęp był zabroniony.

W czwartek 8 grudnia, w samo południe, lądujemy z żoną w Ułan Bator. Oczekuje z biało-czerwoną chorągiewką konsul oraz szef protokołu dyplomatycznego mongolskiego MSZ. Po wymianie grzeczności od razu padają dwie istotne informacje. Jutro – czyli w piątek zaprasza minister spraw zagranicznych, a na poniedziałek, 12 grudnia w południe, zaplanowano uroczystość przekazania listów uwierzytelniających na ręce prezydenta Nambaryna Enkhbayara. To dowód wyjątkowej gościnności i serdeczności ze strony gospodarzy. Krążą wspomnienia byłych ambasadorów, którzy oczekiwali na te ceremonialne wizyty w państwach swojej akredytacji po kilka tygodni.

Piszę te słowa już jako pełnoprawny ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Mongolii. Uroczystość wręczenia listów uwierzytelniających została zrelacjonowana we wszystkich telewizyjnych wiadomościach, a wycinki prasowe będę zbierał jeszcze przez kilka dni.

A teraz do pracy! Chciałoby się tak wiele zrobić i nadrobić, bo placówka przez prawie pół roku funkcjonowała bez szefa.

Comments

  1. MAREK BUDNICKI says

    Witam Pana,
    Uprzejmie proszę o dobre rady w kontaktach z przedsiębiorcami mongolskimi.
    Planujemy wejście na rynek mongolski i każda sugestia z Pana strony będzie dla nas bardzo cenna.
    Z poważaniem,
    Marek Budnicki CEO
    GAMA EKOSYSTEM POLSKA

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *