Rolnictwo

Po kilkudniowym, służbowym pobycie w wiosennym już Pekinie, rozszerzam swoją wiedzę na temat mongolskiego rolnictwa. Ze względu na surowe warunki klimatyczne i w efekcie bardzo krόtki okres wegetacji roślin – ma ono w zdecydowanej większości charakter naturalnej, ekstensywnej gospodarki pasterskiej. Kiedy pod koniec kwietnia, a może i później, ustaną wreszcie mroźne wiatry i nocne spadki temperatur, roślinność ożywa. Na razie jeszcze nie ma żadnych objawów budzenia się jej do życia, drzewa bez pączkόw wyglądają jak martwe, a wysuszona i przemarznięta trawa w najmniejszym stopniu nie przypomina zielonego dywanu. Mimo to stada zwierząt skubią od rana do wieczora tę namiastkę pastwiska, ktόre zapewnia podstawowy i niezbędny do życia skład odżywczy, o czym świadczą masywna i bez cech wychudzenia, krzepka budowa oraz duża ruchliwość tych zwierząt.

Mongołowie przez wieki dostosowali swoją dietę do tych warunkόw. Mięso i mleko to podstawowe surowce dla tradycyjnej gastronomii, ktόra potrafi zaoferować z nich ponad 200 dań. Chleb, makarony czy ziemniaki to tylko uzupełnienie posiłków mięsnych. Owoce i warzywa to delikatesy, pochodzące zwykle z Chin lub Rosji a dopiero w ostatnich latach także z krajόw bardziej odległych. Powoduje to jednak, że ceny jabłek, truskawek czy nawet pojawiających się na rynku ananasόw są dla przeciętnego obywatela tego kraju astronomiczne. W Mongolii poza specyficznymi odmianami małych, wielkości piłeczki pingpongowej – jabłek, znane nam w Europie owoce nie dojrzewają. Wykorzystuje to kilka polskich firm, dobrze już znanych na tutejszym rynku, eksportujących całe kontenery ogόrkόw konserwowych w słoikach (i to w słoikach z gostyńskiej huty), papryki, dżemόw czy kompotów. Dla wielu Mongołόw Polska to kraj Kopernika, Chopina i ogόrkόw, przy czym zależnie od poziomu wykształcenia podana kolejność może ulegać zmianom.

Pełna wymienialność tutejszej waluty – tugrika pozwoliła w ostatnich latach znacząco poszerzyć ofertę handlową. Dostępne są już w niezłym wyborze kwiaty, pojawiają się sprzedawane na wagę rzodkiewki i wiele zieloności jak nać pietruszki, selera i kilku innych roślin, których smak i przeznaczenie powoli rozpoznajemy.

Mongolskie typowe jadłodajnie oferują talerz ciepłego, mięsnego posiłku nawet za pόł dolara. Są oczywiście także bardziej luksusowe i droższe propozycje, trafiające w gusty i zasobność różnych portfeli. Mogę jednak z pełnym przekonaniem zapewnić, że mimo niewątpliwie generalnie niskich zarobkόw i standardu życia – jedzenie, wręcz wielogodzinne ucztowanie jest dostępne dla wszystkich.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *