Kwitnący step

W ostatnią niedzielę czerwca, jeszcze jako "słomiany wdowiec", choć żona już w tym czasie frunęła samolotem MIAT-u z Berlina z powrotem do Ułan Bator, wybrałem się na samotny spacer. Przed wyjazdem do Mongolii tyle się nasłuchałem o pięknie kwitnącego stepu, że postanowiłem to samemu ocenić, podziwiać i sfotografować. Wybrałem się na peryferie stolicy, aby w razie jakichkolwiek kłopotów, choćby z samochodem, łatwo dotrzeć do miasta. Wyjechałem w kierunku wschodnim, wzdłuż linii kolejowej … [Read more...]