W Polsce, ale myślami w Mongolii

Nieco ponad dwutygodniowy pobyt w kraju starałem się wykorzystać w celu intensyfikacji kontaktów polsko-mongolskich na różnych szczeblach i płaszczyznach. Powodem wrześniowego przyjazdu było merytoryczne szkolenie w Warszawie, które zakończone zostało przyznaniem mi dodatkowych uprawnień, które będę wykorzystywał w dalszej pracy. Przyjazd wykorzystałem jednak także do pomocy firmom, instytucjom i konkretnym osobom, poszukującym w Polsce partnerów dla działań gospodarczych, naukowych, szkoleniowych, kulturalnych, medycznych i wielu innych. Podobnie jak poprzednio w pracy parlamentarzysty – podejmuję działania w każdej sygnalizowanej sprawie ciesząc się, gdy chociaż niektóre z nich kończą się optymistycznym finałem.

Tak więc udało mi się „posunąć do przodu” kilka spraw, trudno załatwialnych drogą telefoniczną:

  • nawiązać kontakt  mongolskiej fabryki cegły silikatowej, zbudowanej w latach 80-tych przez Polskę w Darchanie – z bliźniaczą fabryką w Polsce,
  • pomóc w otwarciu przewodu doktorskiego mongolskiej absolwentki Akademii Medycznej w Lublinie,
  • spotkać się z pracownikami naukowymi Zakłady Orientalistyki UAM w Poznaniu i uzgodnić zakres współpracy z uniwersytetem w Ułan Bator,
  • zorganizować pobyt delegacji mongolskich cukierników, którzy odwiedzili Wielkopolskę, zwiedzili szereg zakładów rzemieślniczych, poznali receptury, otrzymali wiele użytecznych narzędzi, dodatków, barwników itp.
  • podjąć działania w celu nawiązania współpracy partnerskiej dla miasta Erdenet z północnej Mongolii,
  • przygotować i pouzgadniać plan wizyty w Wielkopolsce mongolskich przedsiębiorców z branży przetwórstwa mięsnego,
  • uzgodnić współpracę mongolskiego naukowca z polską uczelnią techniczną w dziedzinie badania wytrzymałości betonów,
  • poprzeć starania strony mongolskiej w celu rozpoczęcia budowy w Warszawie nowego budynku ambasady tego kraju,
  • odwiedzić siedzibę fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” w celu koordynacji imprez kulturalnych w środowiskach polonijnych i włączenia Mongolii w plany wyjazdowe polskich zespołów folklorystycznych, organizacji wystaw i innych działań promujących polską kulturę w dalekiej Azji.

Z poczuciem dobrego wykorzystania każdego dnia pobytu w kraju, zmęczony i trochę niedospany wróciłem do „mojej” Mongolii.

Comments

  1. Grażyna Skrętkowicz says

    Z zainteresowaniem przeczytałam Pana artykuł. Jestem córką pana Jana Soji mieszkającego we Wrocławiu, który w latach 80-tych nadzorował budowę fabryki cegły selikatowej w Darchanie z ramienia Polski. Dyrektorem z ramienia Mongolii był wtyedy pan Czultem. Mój tato był tam 8 lat. W tym czasie ja Mongolię odwiedziłam trzykrotnie.
    Jest to piękny kraj , wspaniali dobrzy ludzie, wtedy jeszcze w trudnym układzie politycznym. Od tamtego czasu dużo się w Mongolii zmieniło.
    Państwo jest wolne i rozwija się gospodarczo, naukowo i kulturowo.
    Życzę powodzenia. Grażyna Skrętkowicz

    • says

      Witam!

      Dziękuję za wpis. Fabryka cegły silikatowej w Darchanie miała pecha – powstała o kilka lat za późno, jej rozruch trafił już na okres przemian systemowych, została szybko zamknięta z powodu zastoju na rynku budowlanym, stała wiele lat – chociaż dobrze pilnowana, potem przejął ją bank za długi….. Obecny prywatny właściciel utrzymuje jej proces technologiczny w bardzo ograniczonym zakresie.
      Pozdrawiam

      Zb. Kulak

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *