Wizyta w Erdenet

Główne wyrobisko kopalni miedzi w Erdenet
Główne wyrobisko kopalni miedzi w Erdenet

W pierwszych dniach września odwiedziłem stutysięczne miasto i największy kombinat przemysłowy Mongolii – Erdenet.  Powstał on w drugiej połowie lat 70-tych w związku z odkryciem tam bogatego złoża miedzi i molibdenu, które jest eksploatowane od 1978 roku. Złoże odkryli geolodzy rosyjscy i czechosłowaccy, w pracach dokumentacyjno-geologicznych zaangażowani byli też specjaliści bułgarscy. Kombinat, zatrudniający ponad 6000 pracowników jest spółką mongolsko-rosyjską z podziałem zysków 51% dla strony mongolskiej i 49% dla strony rosyjskiej. Wkład kapitałowo- inwestycyjny poniosła w całości strona rosyjska, co moi rozmówcy z kierownictwa firmy szacują na ok. 600 mln USD (wg ówczesnych cen).

W firmie zatrudnionych jest nadal ponad 300 specjalistów rosyjskich, a w innych firmach miasta Erdenet pracuje jeszcze ok. 200 Rosjan – członków rodzin w/w specjalistów.

Zakład zajmuje się odkrywkowym wydobywaniem skały, zawierającej aktualnie ok.0,5-0,7% miedzi, lecz w początkowych latach zawartość tego metalu była dwukrotnie wyższa. Mimo to, z powodu rosnących cen światowych na miedź oraz ustalanych przez rząd Mongolii podstawowych cen zaopatrzeniowych (np. energia elektryczna w cenie 71 tugrików za 1 kWh) i relatywnie niskich plac – kombinat przynosi znaczące zyski i dostarcza corocznie ok.30% wszystkich dochodów budżetowych Mongolii.

Skała po wydobyciu podlega rozdrabnianiu i procesowi uszlachetniania, czego ostatecznym produktem jest tzw. koncentrat miedziowy, zawierający 27,4% czystego metalu. Przez wiele lat koncentrat był dalej przetwarzany metodą elektrolityczną w Rosji, a po 1991 roku trafia w zdecydowanej większości, po cenach światowych, na rynek chiński.

Skała zawierająca rudę miedzi

Złoże początkowo miało postać wzniesienia – wysokości ok. 200-300 metrów w stosunku do otaczającego terenu, lecz aktualnie eksploatuje się już warstwy położone ok. 100 metrów poniżej poziomu gruntu i plany zakładają dalsze pogłębianie wyrobiska.

Transport wydobywanej skały odbywa się z wykorzystaniem olbrzymich samochodów ciężarowych „Biełaz” o ładowności 60 ton, których koszt zakupu i eksploatacji jest podobno znacząco niższy niż oferowanych marek amerykańskich czy  japońskich. Informowano mnie o  możliwości dokonywania napraw siłami pracowników miejscowych czy wręcz dorabiania części, co w przypadku pojazdów białoruskich jest standardem. W przypadku pojazdów zachodnich producentów byłoby to niemożliwe a korzystanie z ich serwisu – bardzo kosztowne. Informacje te są sprzeczne z moimi obserwacjami sprzed kilku miesięcy z odkrywkowej kopalni węgla Baganuur, gdzie kierownictwo kopalni zdecydowało o sprowadzeniu pojazdów japońskich Komatsu, także uzasadniając tę decyzję argumentami ekonomicznymi.

W rozmowach z kierownictwem firmy padły m.in. propozycje poszukiwania polskiego miasta – partnera dla Erdenetu. Wydaje się, że optymalne byłyby kontakty z jednym z miast trójkąta – Głogów, Lubin, Polkowice. Zadeklarowałem nawiązanie korespondencji z władzami tych miast i w razie pozytywnej odpowiedzi – ponowny kontakt z moimi rozmówcami.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *