Wymiana handlowa z Polską (pisane w maju 2006)

 Kontynuując i uszczegóławiając pierwsze obserwacje – skoncentruję się na obecności polskich wyrobów na tutejszym rynku. Udało mi się uzyskać z dwόch niezależnych źrόdeł „ciepłe” i nieoficjalne jeszcze dane za 2005 rok. Wynika z nich, że Mongolia jest jedynym krajem Azji, z ktόrym mamy dodatnie saldo w obrotach handlowych. Wspomniane  źrόdła niewiele rόżnią się w podsumowaniu polskiego eksportu do Mongolii, bo podają jego wartość jako 9,3 i 9,4 mln USD. Import towarόw z Mongolii do Polski jest minimalny i w ostatnich latach jego wartość wynosi zaledwie kilkadziesiąt tysięcy USD. Składają się na to niewielkie ilości skόr, surowcόw ziołowych oraz (w 2005 roku) – 8 kompletnych jurt z wyposażeniem!

Wracając jednak do naszej obecności na mongolskich pόłkach sklepowych, Polska kojarzona jest powszechnie z ogόrkami konserwowymi. Są one dostępne i chętnie kupowane w opakowaniach różnej wielkości i pod różnymi markami konkretnych producentόw. Pionierem jednak, na początku lat 90-tych, była firma „Bracia Urbanek” z Łowicza, która konsekwentnie zajmuje w tej branży pozycję lidera. Rozmawiając kilkakrotnie z jej przedstawicielem pytałem – dlaczego nie wprowadził etykiet w języku mongolskim?  Otόż okazuje się, że właśnie polskojęzyczne napisy są dla klientόw najlepszą gwarancją powtarzalności smaku i po prostu wysokiej jakości. Pod tą samą marką sprzedawane są też polskie kompoty, dżemy, sałatki warzywne a ostatnio także majonez. W sumie te „słoikowe” artykuły spożywcze stanowią największy udział w naszej ofercie handlowej. Są też w niej cukierki, herbatniki, przyprawy, wyroby czekoladowe i odżywki dla dzieci.

Drugą grupę towarόw, i to o wyraźnie rosnącej w ostatnich latach wartości, stanowią materiały instalacyjne, wykorzystywane w budownictwie. Sprzedajemy tutaj kable elektryczne, gniazdka, przełączniki, kompletne tablice rozdzielcze prądu, elementy instalacji wentylacyjnych, kanalizacyjnych i klimatyzacyjnych.

Kilka tygodni temu, zwiedzając zorganizowane w Ułan Bator targi turystyczne, trafiłem na stoisko polsko-mongolskiej firmy, oferującej generatory prądu rόżnych mocy, łącznie z dużymi – zamontowanymi w przenośnych, wyciszonych kontenerach. To doskonała oferta dla powstających tutaj w ostatnich latach turystycznych baz, złożonych zwykle z kilkunastu luksusowych jurt z zapleczem gastronomicznym i sanitarnym. Atrakcją tych inwestycji jest ich lokalizowanie w terenach gόrskich, pustynnych czy stepowych.

Wymaga to jednak zapewnienia standardu, oczekiwanego przez turystę po wielogodzinnej jeździe samochodem terenowym. Wspomniane, ciche generatory zapewniają nie tylko energię elektryczną, ale rόwnocześnie odzyskując ciepło,  ogrzewają wodę do celόw sanitarno-higienicznych.

Polska jest trzecim z 27 państw Unii Europejskiej, po Niemczech i Francji, eksporterem swoich towarόw na rynek mongolski. Jesteśmy aktywniejsi od Brytyjczykόw, Belgόw, Włochόw czy Holendrόw, ale też i państw naszego regionu – Czech i Węgier. To niewątpliwie powόd do satysfakcji, będącej przede wszystkim wynikiem wieloletnich kontaktόw obu naszych krajόw. Przedstawicielami polskich firm są najczęściej Mongołowie, ktόrzy ukończyli studia w Polsce i dzięki dobrym wspomnieniom i nawiązanym przyjaźniom są nieformalnymi ambasadorami Polski w tym odległym kraju. Chętnie utrzymują kontakt z naszą placόwką, wspierają rόżne imprezy promocyjne jak wystawy, koncerty czy nawet tłumaczenia polskiej literatury na język mongolski. Wszystkie ich indywidualne sukcesy służą Polsce. Jestem im za to wdzięczny i staram się o tym codziennie pamiętać.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *