Zapasy – sport narodowy

Flickr + Highslide encountered an error

Error: SSL is required

Zapasy w Mongolii
Zapasy w Mongolii

W ostatnim dniu starego roku – wg kalendarza chińskiego (czyli 29 stycznia), otrzymałem zaproszenie do loży honorowej dla dyplomatów na ogólnopaństwowy turniej zapaśniczy. O randze tej imprezy świadczyła obecność prezydenta, premiera, przewodniczącego Wielkiego Churału Państwowego (czyli mongolskiego parlamentu) i innych osobistości życia politycznego i religijnego, a nawet jednego z deputowanych – w roli zawodnika. Imprezę rozpoczęło odegranie hymnu państwowego, potem modlitwy grupy dostojnych lamόw i występy artystyczne. Następnie, po prezentacji zawodników i sędziów, rozpoczęły się wielogodzinne walki w systemie “pucharowym”.

Do turnieju przystąpiło 256 zawodnikόw, ktόrzy zakwalifikowali się we wcześniejszych eliminacjach. Pojedynki odbywały się na dużej okrągłej macie średnicy 25-30 metrόw i toczyło je równocześnie nawet po kilkanaście par zawodnikόw. Zwycięzca każdej walki, wyróżniany nakładaniem zawodnikowi przez sędziego specjalnego nakrycia głowy, przechodził do kolejnej tury. Emocje kilku tysięcy widzów rosły stopniowo w miarę wyłaniania się coraz węższej grupy kandydatów na ostateczne zwycięstwo. Rozstrzygniecie nastąpiło w 8 rundzie, gdy do walki finałowej przystąpiło dwóch najlepszych zawodników. Latem, podczas obchodów święta Naadam, podobne zawody odbywają się na otwartym powietrzu i wtedy do pierwszej rundy walk dopuszcza się 512 lub 1024 uczestników, co wydłuża zawody o jeszcze jedną lub dwie tury walk.

Zawodnicy nie są, jak w konkurencjach olimpijskich, dzieleni na grupy wagowe czy wiekowe, co dodatkowo podnosi atrakcyjność widowiska. Sala reagowała entuzjastycznie po każdym zwycięstwie zawodnika pozornie słabszego a z pewnością lżejszego – nad masywniejszym. Sytuacje odwrotne nie wywoływały praktycznie żadnej reakcji. Widzowie traktowali je jako rozstrzygnięcia oczywiste, nie warte nawet pojedynczego klaśnięcia w dłonie.

W trakcie jednej z przerw szefowie placówek dyplomatycznych zostali zaproszeni przez najwyższego rangą lamę Mongolii na tradycyjny mongolski poczęstunek.

Po siedmiu godzinach zmagań odbyła się wreszcie walka finałowa. Wygrał, wbrew życzeniom publiczności, zawodnik o masywniejszej budowie  ciała, co zostało przyjęte gwizdami i rzucaniem na matę setek plastikowych butelek po napojach. Nie rzucano jednak niczym innym, zwłaszcza przedmiotami mogącymi nieść zagrożenie bezpieczeństwa zawodników czy sędziów.

Zwycięzca otrzymał główną nagrodę z rąk prezydenta N. Enkhbayara, a dwie godziny później lśniły już na niebie noworoczne fajerwerki. Tak rozpoczął się w Ułan Bator Rok Psa.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *